Bez masy nie ma rzeźby. Trzeba jednak wiedzieć, kiedy ograniczyć spożywane kalorie, bo skutki takich błędów mogą odbić się nie tylko na wyglądzie…

 

Bogata w białka dieta wysokokaloryczna na pewno jest twoim sprzymierzeńcem w staraniach o rozbudowanie sylwetki. Łatwo z nią jednak przesadzić, a w pewnym momencie nawet najintensywniejsze ćwiczenia nie pomogą już spalić nadmiaru tkanki tłuszczowej. O efekty uboczne diety „na masę”, niestety, nietrudno. Z początku będą to drobne defekty sylwetki, jednak szybko także układ krążenia da ci znać, że robisz coś źle. Jak więc rozpoznać, że organizm ma dość? Kiedy przestać „robić masę”? Oto trzy sygnały, które powinny skłonić cię do szybkiej zmiany diety.

Oponka na brzuchu

Co widzisz, kiedy spojrzysz w dół? Jeśli stopy przesłania ci wystający brzuch, warto przyjrzeć się swojej diecie i zmienić bilans kaloryczny. Pamiętaj, że oponka na brzuchu nie tylko nie prezentuje się najlepiej, ale też bywa niebezpieczna dla zdrowia. Otłuszczenie narządów wewnętrznych często skutkuje bowiem cukrzycą i chorobami serca, może też mieć wpływ na podniesienie ciśnienia tętniczego.

By uniknąć takich problemów, powinieneś często się ważyć i zmienić dietę, jeśli obwód brzucha będzie większy, niż połowa twojego wzrostu. Wbrew pozorom zbyt duża masa nie pomaga w treningach. Z wydatnym brzuchem trudniej ci będzie osiągać oczekiwane wyniki, a związane z nadwagą schorzenia szybko odbiorą ci chęć do wizyt na siłowni. To oczywiście najbardziej optymistyczny scenariusz, bo dietetyczne błędy mogą skończyć się dużo gorzej.

Problemy z trawieniem

Zgaga, biegunki i bolesne wzdęcia… Właśnie tak na nieprzemyślaną i zbyt długą dietę wysokobiałkową może zareagować twój organizm. Na podobne problemy najbardziej narażeni są ci, którzy wybierają złe źródła białka. Stołowanie się w fast-foodach, kilogramy kurczaka z rożna i popularne wśród domorosłych kulturystów serniki to bowiem prosta droga do zaburzenia perystaltyki jelit.

Wspomniane objawy to sygnał, którego nie możesz zlekceważyć. Jeśli się pojawią, zastanów się nad swoim jadłospisem i włączyć w niego więcej lekkostrawnych pokarmów. Warto jeść między innymi bogate w błonnik jabłka, razowe pieczywo i chude wędliny. Pomocny okaże się też jogurt naturalny – jego regularne spożycie sprzyja odbudowie naturalnej flory bakteryjnej jelit. Przede wszystkim jednak staraj się co trzy godziny jeść małokaloryczne posiłki i pić dużo niegazowanej wody.

Kondycja spada

Budowanie masy nie zawsze idzie w parze z treningiem wydolnościowym. To duży błąd, bo przy nadprogramowych kilogramach łatwo o pogorszenie kondycji. Częste zadyszki utrudniają treningi, ale nie to jest najgorsze. Zwykle świadczą bowiem o problemach z układem krążenia, a te mogą nawet zagrozić twojemu zdrowiu. Jak temu zaradzić? Po prostu zmniejszyć bilans kaloryczny i poświęcić więcej czasu na ćwiczenie kondycji. Dla cięższych osób najlepszym rozwiązaniem okaże się jazda na rowerze lub pływanie – nie obciążają stawów i świetnie dotleniają cały organizm.

Konsekwencją długiej diety zwiększającej masę mogą też być pulsujące bóle głowy i nagłe uderzenia gorące. Są zazwyczaj objawem nadciśnienia tętniczego i dotykają najczęściej osoby nadużywające odżywek, obficie solące potrawy lub kulturystów sięgających po sterydy. Jeśli zauważysz je u siebie, od razu zmierz ciśnienie – wynik wyższy niż 160/100 mm Hg powinien skłonić cię do natychmiastowej wizyty u lekarza.