Jak wykazują badania przeprowadzone przez naukowców na Uniwersytecie Penn State, ludzie którzy jedli pieczone ryby zyskali więcej wartości jakie daje cudowny skład ryb dla naszego mózgu, w porównaniu do tych, którzy ryby smażyli.  Dodatkowo wystarczyło, że jedli oni zaledwie jedną porcję rybną w tygodniu. Czyżby był to idealny sposób na rybę dla zyskania maksimum korzyści?

Naukowcy ocenili zdrowie mózgu na podstawie badania szarej materii mózgowej, która u zdrowego człowieka stanowi większą części objętości mózgu. U osób, które zjadały pieczone ryby, jej ilość wynosiła nawet 14% więcej w rejonie mózgu odpowiedzialnego za zdolności poznawcze i około 4% więcej w obszarze odpowiedzialnym za kontrolę pamięci. Z kolei osoby, które preferowały ryby smażone, nie zyskiwały za bardzo z posiłków rybnych, gdyż nie odkryto zmian w ilości substancji szarej.

Po podsumowaniu tych wniosków, naukowcy wydedukowali, iż pieczenie pewnych rodzajów ryb jak łosoś czy makrela, które są niezwykle bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 – znane z dobroczynnego wpływu na naszą pamięć i zdolności poznawcze, wymagają ograniczenia dodatkowych tłuszczy. Zwyczajnie omega-3 najlepiej działają same. Podobnie jest z zawartymi w rybach antyoksydantami oraz witaminami takimi jak C czy E, które w połączeniu z omega-3 działają jeszcze lepiej na zdrowie naszego mózgu.

Wysoka temperatura smażenia może zwyczajnie niszczyć większość dobroczynnych tłuszczy rybnych oraz witamin i przeciwutleniaczy…

To właśnie wyjaśnia dlaczego jedzenie smażonych ryb nie wpływało na poprawę funkcjonowania mózgu oraz powiększenia szarej materii. Rodzaj ryb odgrywa tutaj nie mniejsze znaczenie, gdyż np. dorsz, którego dosyć często smażymy, nie jest już tak bogaty w kwasy tłuszczowe omega 3 jak sardele czy łosoś, dlatego smażąc go nie zyskujemy ich już nic.

Jeżeli zatem masz ochotę na smakowitą i super zdrową rybkę – piecz ją lub grilluj – zyskasz najwięcej!